Fenomen historii prawniczych

Z pewnością każda z osób, która choć trochę ma wspólnego z literaturą i czytelnictwem, na pewno potrafiłaby wymienić choć jedną z książek prawniczych, które przeczytała w swoim życiu, a jeśli nie, to na pewno umiałaby opowiedzieć o kilku fascynujących filmach, w których głównymi bohaterami byli prawo, adwokaci albo prawnicy, w których chodziło o procesy sądowe, wyroki, apelacje, ławę przysięgłych i tak dalej. Prawo ma to do siebie, że budzi ogromne emocje, rozbudza w nas gwałtowne uczucia, o które nawet byśmy się nie podejrzewali: filmy, w których pojawia się wątek prawniczy oglądamy z zapartym tchem, a nad książkami, w których toczą się sądowe debaty, potrafimy spędzić całe noce.

 

Nie tylko tomy

 

Okazuje się, że prawo to nie tylko zbiór, dla wielu osób – bardzo nudnych, zasad, jakie rządzą wieloma aspektami naszego życia, ale to także źródło inspiracji dla wielu twórców, dostarczających masom emocjonującej rozrywki. Chociaż życie większości prawników wcale nie wygląda tak jak to przedstawione w tych dziełach, nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy choć przez chwilę myśleli, że tak właśnie jest.

 

Emocje na odległość

 

O ile uwielbiamy tego typu historie o tyle każdy na pewno wolałby, by nie dotyczyły go one w sposób osobisty. Może to właśnie dla tego są one, książki i filmy o prawnikach, tak popularne – dają nam zakazaną przyjemność i fantastyczną rozrywkę, o której na długo nie zapomnimy. Warto uciec choć na chwilę w świat, w którym prawo zawsze ostatecznie wygrywa.

2 Komentarze

  1. Święte słowa! Co innego w książce, a co innego za ścianą…

  2. Oj, znam ja niejedną historię, która świetnie posłużyłaby za kanwę takiej powieści

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie będzie widoczny.


*